Weronika Wojtanowska z Bezmiechowej to jedyny niewidomy niemowlak w Bieszczadach. Urodziła się w 6 miesiącu ciąży, a zanim osiągnęła 2 kg, była już po 4 operacjach. Dziewczynka cierpi na retinopatie oraz dziecięce porażenie mózgowe. Rodzice nie poddają się i walczą o jej zdrowie. Dorzućmy się do zbiórki, dzięki której dziewczynka w końcu zobaczy swoich rodziców!

Z prośbą o pomoc do redakcji Echa Bieszczadów napisała mama Weroniki - Karolina Wojtanowska. Poniżej publikujemy jej list:

Weronika urodziła się w 6 miesiącu ciąży z wagą 650 g. Po porodzie otrzymała 1 pkt w skali Apgar. W szpitalach głównie na oddziale OION, spędziła 286 dni zanim została wypisana do domu. Dlaczego tak długo? Czy to norma? Nie, to nie jest norma! Weronika od pierwszych dni swojego życia zmagała się m.in. z sepsą, wrodzonym zapaleniem płuc, niewydolnością oddechową, dysplazją oskrzelowo-płucną, nadciśnieniem płucnym, drożnym przewodem tętniczym Bottala, który zalewał jej płuca krwią, wylewami krwi do mózgu najwyższego IV stopnia, zaburzeniami czynności tarczycy, zarażeniem wirusa cytomegalii w szpitalu, neutropenią, małogłowiem i retinopatią, przez którą Weronika straciła wzrok. Nim osiągnęła 2 kg już była po 4 operacjach okulistycznych ratujących wzrok. W sumie miała ich 7 w 3 różnych szpitalach, w 3 różnych województwach. Samodzielność oddechową uzyskała w 9 miesiącu swojego życia po operacji na serce. Przez 11 miesięcy była karmiona sondą. Weronika przyjmowała tak silne leki, że będąc 6-miesięcznym niemowlakiem miesiączkowała.

Dzisiaj Weronika ma rok urodzeniowy (8 miesięcy wieku korygowanego). Jest uśmiechniętą dziewczynką o pięknej wadze ponad 8 kg. Nie potrafi się obracać, nie raczkuje, nie siedzi. Mocno nad wszystkim pracujemy. Uczęszczamy na różnego typu rehabilitacje. Weronika zdiagnozowana jest jako niewidomy niemowlak z porażeniem mózgowym i małogłowiem. Według Polskiego Związku Niewidomych (koło w Lesku) jest jedynym niewidomym niemowlakiem w całych Bieszczadach!!!



Niedawno pojawił się cień szansy na to, aby Weronika widziała. Możliwość innowacyjnej terapii - biofeedback okulistyczny. Po konsultacji i przeprowadzonych badaniach wiemy, że Weronika ma poczucie światła, a jej mózg podczas odbierania bodźców świetlnych oczami jest aktywny. To dla niej wielka szansa, aby móc trenować właściwe obszary kory mózgowej. Dlaczego rehabilitacja wzroku jest tak ważna? Uzupełnia oddziaływania medyczne przynosząc korzyści w postaci lepszego funkcjonowania nawet wtedy, gdy z medycznego punktu widzenia nic już nie da się zrobić.
Prowadzenie systematycznych ćwiczeń usprawniających uczy takiego patrzenia, aby docierało do oka jak najwięcej informacji, m.in. poprzez odpowiednie ustawienie gałek ocznych, kontrolowanie ich ruchów, uczenie interpretowania często śladowych i zniekształconych informacji wzrokowych, aby opierając się na doświadczeniu, budować z nich cały obraz. Jeśli terapia będzie przebiegała rozwojowo a wyniki kontrolne Weroniki na to pozwolą, rozpoczniemy przygotowania do zagranicznej operacji wszczepu biomateriału, który stymuluje wzrost nowych tkanek w celu przywrócenia ich funkcji.

Koszt terapii oraz przygotowanie do operacji to ogromny ciężar finansowy dla mojej rodziny. Jako mama zrezygnowałam z pracy, aby na co dzień zająć się rehabilitacją Weroniki. Razem z Fundacją „Serca dla Maluszka” uruchomiliśmy zbiórkę internetową na portalu Siepomaga: https://www.siepomaga.pl/weronika-wojtanowska

Rodzice Weroniki na terapię, która ma charakter ciągły oraz ewentualną operację musi uzbierać 150 000 zł. Pomóżmy - dorzućmy coś od siebie, liczy się każda wpłata, nawet ta niewielka. Dzięki Państwu Weroniczka ma szansę zobaczyć swoich rodziców - ma szansę na lepsze życie...

TEKST: red
ZDJĘCIA: arch. rodziny Wojtanowskich